Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fashion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fashion. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 sierpnia 2012

O modelach ciag dalszy - tym razem jak KOBIETY zniszczyly mi zycie

Suki Waterhouse
Coz moge rzec? Jest mi niezmiernie przykro ze tak dlugo nie dodawalam zadnych postow. Przez pol nieobecnosci mialam kompletny brak weny, a przez druga polowe... moj ukochany komputer padl. Ze wzgledu na to ze jest to stary, stacjonarny Alfred (bo tak go nazwalam) i do najlzejszych komputerow nie nalezy, musialam SAMA biec przez pol miasta dziwgajac go az do mojego zaufanego informatyka. Z jednej strony mam nadzieje ze szybko go naprawi, ogladanie seriali na starym laptopie mozna porownac do najgorszych tortur. A z drugiej.... uwazam ze czas zamienic Alfreda na lepszy model. Moze laptop. Przechodzac do dzisiejszej notki, skoro napisalam post o moich najbardziej ulubionych modelach  , czas opowiedziec wam o trzech najwazniejszych kobietach w moim zyciu. Najwazniejsza zostawilam na koniec!
Stylisci na sesjach ida na calego; uwazaja ze skoro kobieta ma tak charakterystyczna urode to warto zaszalec. Ubrania w stylu grunge, "potargane" wlosy i mocno podkreslone brwi. W rzeczywistosci mloda Suki Waterhouse kocha lata 60'te i wedlug mnie wyglada jakby Doctor wykonal podroz swoim TARDISEM (Nie wiecie co to? odsylam do serialu Doctor Who. Wybaczcie, fanka brytyjskich seriali pisze ten post), zaprosil ja na wycieczke do czasow terazniejszych i... byc moze ja tu zostawil? I oczywiscie, nic dziwnego ze jej chlopakiem jest sam Miles Kane; utalentowany piosenkarz ktory swoim wygladem sprawia, ze wszyscy uwazaja go za piatego Beatles'a. Jednak to, co najbardziej kocham w pannie Waterhouse jest to, jak bardzo sie stara aby zajsc jak najdalej w swiecie modelingu. Chcesz wiecej informacji na temat Suki? Odsylam na models.com .
kate moss
Kolejna kobieta ktora wrecz KOCHAM i nie tylko ja, oczywiscie, jest Kate Moss. Nawet nie macie pojecia jak bardzo mnie inspiruje. A co najbardziej w niej kocham? Jej szczerosc. Wszyscy na swiecie krytykuja fakt, ze jest chuda. Niektorzy twierdza, ze nawet za bardzo. A co ona na to? Coz, wydaje mi sie ze "pieprzyc to". Jest modelka. "Nic nie smakuje lepiej niz chudosc" -cytat, przez ktory glownie zostala oskarzona o promowanie anoreksji. Nie wydaje mi sie, aby tak wlasnie robila. Jest modelka. Modelka musi byc chuda. Oczywiscie, sama potepiam widok koscistych nastolatek, ale nie przesadzajmy. Kate jest chuda z natury i juz tak pozostanie. I gdyby nie ta jej "chudosc" zdecydowanie nie zaszlaby tak daleko (Pomijajac fakt jej wrodzonego talentu i pieknych, kosci policzkowych... mam obsesje na punkcie kosci policzkowych). Kate Moss byla, jest i bedzie moja krolowa i inspiracja na dlugi, dlugi czas.



A teraz, na deser, kobieta ktora jest duma Wielkiej Brytanii. Gdy tylko widze jej zdjecie w gazecie czuje sie jak dumna matka. Jest zabawna i zawsze wspaniale ubrania (Doslownie. Pragne WSZYSTKO, co ona posiada w swojej szafie) i... po prostu idealna, POMIJAJAC fakt ze kazdy moj ulubiony muzyk byl posadzany o to, ze sie z nia widuje. Jak ona to robi?!
(Najsmieszniejszy fakt jest taki, ze nawet jezeli Alexa jest moim modowym Guru nic mi nie przychodzi do glowy, co bym tak naprawde mogla o niej napisac)
Moja przygoda z panna Chung zaczela sie wtedy, gdy zaczelam interesowac sie Alexem Turnerem, wokalista zespolu Arctic Monkeys. Zaglebiajac moja wiedze na temat zycia mezczyzny (tak wiem, Creepy, ale co moze Fangirl zrobic?!) znalazlam... wlasnie ja. Powiem szczerze. Znam malo par ktore tak naprawde do siebie pasuja, ale Alex i Alexa... to byl idealny zwiazek. Taki, ktory spotyka sie raz na 100 lat (dobra, przesadzilam).
Jak juz wspominalam w notce o moich ulubionych modelach, najbardziej kocham w niej to ze laczy ubrania markowe i te z second handu, dzieki czemu latwiej jest czerpac z niej inspiracje. Podsumowujac: Gdybym kiedykolwiek ja spotkala na ulicypowiedzialabym, jak bardzo ja kocham. I to tak przekonujacym tonem, ze az sie wystraszy i ucieknie. Ooops.

Wasza Rita.

czwartek, 23 sierpnia 2012

O muzyce i modzie. I o ich połączeniu.

Florence Welch
Po kilku dniach nieobecności powróciłyśmy! Prosimy o wyrozumiałość - nie będę kłamać, że nie mamy czasu ponieważ są wakacje a no, wiadomo że nie zawsze wena dopisuje. (Najśmieszniejsze jest to, że tłumaczę się tak jakby nas nie było jakiś miesiąc) Wróciłam z Warszawy! Szczerze muszę powiedzieć, że nie jestem pod wrażeniem. Brak atmosfery sprawia że chętniej spędzę siedem godzin do Krakowa niż pięć do Warszawy. Ale oczywiście, sklepy będą jedyną rzeczą za którą będę płakać. Ale o tym w następnym poście. A więc! Niech podniesie rękę ten, kto jest ciekawy tego jak moda łączy się z muzyką!
Alison Mosshart

After a day of absence we're back baby! Please, understand us - i'm not going to lie that we have no time for blogging, i mean who doesn't have time for ANYTHING on holiday? The fact is that we just don't have so many ideas that we could turn into witty posts. I'm back from Warsaw! Man, this city is... so boring. I'd rather spend 7 hours in train to Kraków than 5 to Warsaw. But of course, the shops were amazing! I'll miss them for sure. So! Raise your hand if you're curious what fashion has to do with music!

Oczywiście, co może piosenkarka robić innego niż dobrze wyglądać na scenie i dobrze śpiewać? To jest rola jaką społeczeństwo wyznaczyło artystkom XXI wieku. Oczywiście, znajdą się też te ambitniejsze jak Jennifer Lopez (czy ja powiedziałam ambitniejsze, a zaraz potem Jennifer Lopez?) które czują się tak utalentowane że mogą być równocześnie aktorkami. Ale nie o tym dziś mowa.

Of course, what else can a singer do on stage than looking good and singing good? This is the role that society gave to them in this century. Of course, there are also more ambitious women like Jennifer Lopez (did i just say ambitious and after that Jennifer Lopez?) that wants to be more than a singer so they are also actors.

Wchodzi na scenę. Jej piękna, długa sukienka lekko oślepia widownie pod słońcem, jako iż małe cekiny układają się w skomplikowane wzory aż od góry do dołu. Uśmiech nie schodzi jej z twarzy, a dłonią którą ozdabia kilka srebrnych pierścionków odgarnia rudy kosmyk z twarzy. To ona; niepowtarzalna Florence Welch. Pamiętam recenzje pewnego krytyka muzycznego: Dziewczyna, prawda, utalentowana, ale niedługo zachce jej się prywatności, męża, dzieci. Kupi dom w Los Angeles i zniknie, czy coś takiego. Nawet nie pamiętam kto to pisał, JEDNAK! Florence Welch wciąż lśni co sprawia że jestem szczęśliwa.

 Jeżeli jednak przeraża was fakt, że Florence nie może zostać waszą inspiracją ponieważ nigdzie nie znajdziecie tak pięknych, długich sukienek czy aż tak wysokich butów nie martwcie się! (Przecież nie zawsze tak się ubiera...) Weźmy przykład z teledysku What The Water Gave Me - Ten piękny kapelusz, koszula i marynarka sprawiały, że po prostu umierałam z pożądania. Musiałam je mieć. Musiałam! (Jednak wciąż nie mam)

She walks on stage. Her beautiful, long dress shines in the sun, she dazzles. The audience is breathless for a second. With a big smile on her face, and her perfect red hair she sings. It's her - the sublime Florence Welch! I remember that someone wrote: She is talented, true, but soon she will be looking for privacy and a normal life, with a husband and with a bunch of kids. She will buy a house in Los Angeles and she will dissapear. BUT! She's still a star and that makes me happy. Let's look at her in What The Water Gave Me official video. I wanted everything that she was wearing; that beautiful hat, shirt... everything! 

Teraz krótko, o Alison Mosshart. Przykra nowina jest taka, że The Kills znam od dawna, jednak, sigh, Alison zaczęłam interesować się od miesiąca. Dostałam olśnienia. Olśnienia! Podczas oglądania livestream na youtube z pierwszego dnia Open'era, widzę ją. Piękna. Śpiewa z pasją, widać wszystkie emocje. Jednak najbardziej rzucają się w oczy jej piękne włosy. Blond, powoli wchodzące w elektryczny róż. Chyba właśnie o to jej chodziło; gdy nie ma pomysłu na to, jak się ubrać, wybiera czarną bluzkę, czarne spodnie. W końcu włosy są najmocniejszym punktem, przez co zawsze pięknie wygląda. Well played, Alison. Well played.

Now quickly about Alison Mosshart. The bad thing is that i know about The Kills from a long time, but Alison... sigh. I saw her for the first time on Opener's livestream on youtube. She was... beautiful! I saw all the passion and the emotions that she had, while singing. But her hair... oh boy! I guess that when she doesn't know what to wear she just puts on black trousers and a black shirt, because who cares what you're wearing if you have hair like THIS?

That's all for today. Follow me on fashiolista! http://www.fashiolista.com/style/sexorcism/

~Rita

piątek, 17 sierpnia 2012

O tym, jak modele zniszczyli mi życie

Początek weekend'u, a ja już mam wszystkiego dość. Godzinę temu wróciłam z Gdańska - zmęczona i zdenerwowana. Nie ma nic lepszego niż czekać na pociąg godzinę i to kiedy słońce najmocniej świeci. Oczywiście ja, jako mądry człowiek ubrałam dziś skórzaną kurtkę. I jakby tego było mało - wybrałam się do Gdańska w celu poszukiwania płyty The Strokes. I oczywiście żadnej nie było. W dzisiejszej notce jednak porozmawiamy o tym, jak wczoraj zostałam wciągnięta w magiczny świat mody męskiej.
Matthew Beautiful Life Ruiner - Hitt
Moja obsesja na punkcie Alexy Chung naprowadziła mnie na pewnego mężczyznę, bodajże jej najlepszego przyjaciela - Matthew'a Hitt. Powiem szczerze - nie raz zdarzyło mi się powiedzieć że chętnie przytuliłabym faceta i nigdy nie puściła (!) ale nigdy na poważnie. Dziś jednak - mam ochotę chwycić w ramiona mój własny monitor i płakać ze szczęścia, że tak piękny mężczyzna istnieje. Nie wiem, czy właśnie to zdjęcie obok sprawia że tak się czuje, ale to nie jest nic przyjemnego. Nie jestem w stanie poprawnie funkcjonować, tylko... gapić się na niego. No po prostu, nie mogę! A wracając do Alexy Chung (Shush, wiem, że to miał być post o męskich modelach ale nie mogę się powstrzymać) Jak większość jej fanów, wiem o jej istnieniu tylko dlatego że była dziewczyną mojego ulubionego wokalisty. Och, jak bardzo do siebie pasowali i szczerze ubolewałam nad tym, że zerwali. Ale dzięki niej zrozumiałam jak bardzo nie cierpię mody "gazetowej" (czyli wyznaczoną przez gazety - np. styl marynarski, moro - bo czym jesteś, jeżeli nie masz w szafie koszuli niczym z wojska?) To, co czyni ją wyjątkowym jest to, że jej styl można podsumować tak: Mix Second Hand'ów i markowych ciuchów. Nauczyła mnie że żeby czuć się dobrze nie muszę posiadać spódnicy dłuższej z tyłu a krótszej z przodu. A jeżeli czasem założę coś "innego" - n i c się n i e stanie.
sigh
Kolejny model, którego uroda sprawia że nie wiem czy faktycznie stoję na ziemi czy latam gdzieś w kosmosie u boku Millenium Falcon jest zdecydowanie Jon Kortajarena. Nie muszę tu zbyt dużo mówić, na pewno ktoś z was nie raz się na niego natknął. Uwierzcie mi - jeżeli kiedykolwiek usłyszycie, że Mr Kortajarena jest brzydki i nie nadaje się na modela, sam siebie okłamuje i pójdzie do piekła. Uważam, że posiada równie podobny "syndrom", co pan Stinson z serialu Jak Poznałem Waszą Matkę - nie ma zdjęcia gdzie źle by wyszedł. Kamera go kocha, zresztą tak samo jak ja. Kolejny Life Ruiner do kolekcji, sigh~
W każdym razie, przewiduje świetlaną przyszłość dla tego pięknego... hiszpana (hm? jeszcze zanim napisałam tą notkę byłam przekonana, że to fińskie imię). Fakt że jest szósty w rankingu MODELS.COM "Top 25 Money guys" wcale mnie nie dziwi. No spójrzcie na to zdjęcie obok, spójrzcie!
Thomas Bukovatz - Tom Fonteyn
(blog wowerthinking.blogspot.com nie odpowiada za to, że jedna z autorek zniszczyła wam życie i nie możecie przestać uwielbiać męskich modeli)
Tak więc podsumowanie na dziś: Nie ograniczajcie się do modelek. Jest jeszcze tyle młodych mężczyzn do odkrycia!
A co do mody męskiej - czy to, że jestem dziewczyną znaczy, że nie mogę się interesować modą męską? Wręcz przeciwnie.

Legenda głosi, że gdy facet założy czarny obcisły podkoszulek staje się... cóż, hot?

~Rita